Witajcie ponownie!
Po ostatnim wpisie nt. NEOsędziów we wpisie pt. „NEOsędziowie prawnicza wataha” i rozważań, czy ich Wyroki i Postanowienia są aby na pewno prawomocne a Sędziowie Ci gwarantują prawidłową obsadę Sądu, przyszedł czas na ukazanie pewnych kolejnych wątpliwych okoliczności, towarzyszących prowadzeniu postępowań przez jednego z Sędziów Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze Roberta Bednarczyka.
Wpis należy zacząć od przypomnienia, iż w postępowaniu karnym prawa i obowiązki oskarżonego w tym rodzaju postępowania, reguluje art. 74 k.p.k, zaś konkretnie prawo do zadawania pytań świadkom postępowania poprzez strony, wynika z art. 171 § 2 k.p.k. Każdy z nas może znaleźć się na miejscu oskarżonego, czasami zupełnie przypadkowo a czasami całkiem świadomie.
Niezależnie od charakteru czynu o który możesz zostać oskarżony, powyżej wskazane prawa są jednymi z praw „podstawowych” w postępowaniu jurysdykcyjnym (sądowym), jednak na Twojej drodze do skutecznej realizacji Twojego prawa do obrony, może stanąć Sędzia, którego nie do końca będzie interesować przestrzeganie Twoich praw – dziś krótko opiszę sytuację, w procesie Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze o sygnaturze akt: III K 152/19, i o „Panu Postępowania„, – Robercie Bednarczyku.
W toku w/w postępowania w charakterze strony usiłowałem realizować skutecznie moje prawo do obrony, przede wszystkim zadając świadkom pytania na sali sądowej, był to 18 Września 2020 roku, w sprawie zeznawał 1 świadek cywilny oraz funkcjonariusze policji Agnieszka Bill oraz Rafał Śledziewski z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Usiłując więc zadawać pytania świadkom celem uzyskania logicznych i spójnych odpowiedzi, które to odpowiedzi dalej miały wyjaśnić „nieścisłości” w prowadzonej sprawie, w postaci podejmowanych przez funkcjonariuszy KWP we Wrocławiu „wątpliwych” w sensie ich legalności działań które jak ukazywała akta sprawy były nieprawidłowo NIEOFICJALNE, Sędzia Robert Bednarczyk skutecznie utrudnił mi odebranie zeznań zgodnych z prawdą od wyżej wymienionych funkcjonariuszy.
W obliczu istotnego ograniczania mi prawa do obrony, zmuszony byłem złożyć stosowne zawiadomienie do Prokuratury Krajowej, wraz z utrwalonym głosowo przebiegiem wskazanej rozprawy o którym to fakcie przebiegu nagrywania rozprawy, nie poinformowałem nikogo nawet swojego obrońcy.
Dnia 12.01.2021 r. zostałem przesłuchany w Prokuraturze Okręgowej w Jeleniej Górze w obecności swojego obrońcy, który to przebieg przesłuchania również został przeze mnie utrwalony za pomocą urządzenia typu audio, przede wszystkim okolicznością mocno podejrzaną było przekazanie tej sprawy z Prokuratury Krajowej do lokalnej Prokuratury Okręgowej, w obrębie której działalności orzeka właśnie Sędzia Robert Bednarczyk.
Zarówno Prokurator Maciej Prabucki jak i Robert Bednarczyk, są prawnikami „współpracującymi” i to dosyć często na linii swoich obydwu urzędów, z tego względu też moje zawiadomienie nie powinno być rozpatrywane przez Prokuratora okręgu jeleniogórskiego, a które dotyczyło Sędziego tego samego okręgu, wynik zawiadomienia zakończył się wydaniem w dniu – i tutaj uwaga: 26.01.2020 r. Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa:
Postanowienie-o-odmowie-wszczecia-sledztwaPrzede wszystkim Prokurator nie widział winy Sędziego, albowiem jest on tzw. „Panem Postępowania” a stwierdzenie to wywołało we mnie ogromną dawkę humoru, nie spodziewałem się że prokurator Maciej Prabucki ma tak ukształtowane wręcz „arystokratyczne” mniemanie o Sędziach okręgu jeleniogórskiego.

Nie bez powodu również znaczyłem w powyższym w wpisie daty, proszę spojrzeć, że Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa datowane jest na dzień 26 stycznia 2020 r. zaś zawiadomienie dotyczyło sytuacji z rozprawy z dnia 18.09.2020 r. jak to możliwe że prokurator wydał postanowienie z datą jeszcze sprzed samego złożenia przedmiotowego zawiadomienia?
Jak widać możliwe, a więc Postanowienie to jest nieprawidłowe a co za tym idzie nie ma mocy prawnej, i choć samo uzasadnienie odnosi się do szczegółów złożonego zawiadomienia, jego drogi i zgodnym jest z podmiotem oraz przedmiotem zawiadomienia, to ów dokument pomimo faktu, że znajduje się w obiegu prawnym, nie wywołuje przez to żadnych skutków prawnych.
Pomimo faktu błędnych dat i sporej ilości błędów ortograficznych popełnionych przez prok. Macieja Prabuckiego we wskazanym dokumencie – co również świadczy o poziomie kompetencji prokuratora oraz znajomości podstaw ortografii i stylistyki języka polskiego, cała sytuacja pokazuje w jaki sposób kasta prokuratorsko – sędziowska zajmująca wysokie stanowiska w jeleniogórskich urzędach, dopuszcza się wzajemnego ukrywania przestępstw popełnianych przez swoich kolegów z innych urzędów.
Ukazany Wam powyższy proceder trwa w najlepsze od długich lat, mój przykład jest jednym z przykładów w jednej z moich spraw, przez kilkanaście lat miałem ich przynajmniej kilka, a i przynajmniej kilka postępowań usiłowałem inicjować, o innych z nich napiszę w kolejnych swoich wpisach nt. „silnego układu” panującego w Sądach oraz Prokuraturach okręgu Jeleniogórskiego.
Na zakończenie zostań z dawką dobrego humoru, w piosence o Sądach okręgu Jelenia Góra:

To są zwykli wałkarze cała jelenia jest skorumpowana, zartdniają po urzędach rodziny i udają greka.