Witam ponownie!
Chciałbym bardzo serdecznie Państwu podziękować za liczne czytelnictwo mojego bloga, ostatnie statystyki pokazały, że sprawy mieszkańców naszego miasta – i NIE TYLKO, leżą czytelnikom na sercu, dlatego też po ostatnim wpisie Tajemnicza Układy Prokuratury który tak licznie czytaliście, przyszedł czas na przyjrzenie się sposobie działalności byłej już Prezes Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze którą była Agnieszka Kałużna – Rudowicz.
Jak widzicie moje wpisy zawierają autentyczne treści, dokumenty potwierdzają wiele zdarzeń, które występowały w Jeleniej Górze na przestrzeni ostatnich lat. Trzeba jednak przyznać, że abym mógł wiele z tych materiałów opublikować, musiałem się nieźle postarać o ich pozyskanie, a które to starania, blokowała skrzętnie była Pani prezes, o której będzie dzisiaj mowa 🙂
Sprawa o której wspominam to postępowanie (już zakończone), które dotyczyło akcji CBA w Jeleniej Górze, która to akcja toczyła się na przestrzeni 2019 – 2020 roku, kiedy to Centralne Biuro Antykorupcyjne, poszukiwało w Prokuraturze Rejonowej w Jeleniej Górze oraz lokalnym Sądzie Okręgowym, dowodów na korupcję i powoływanie się na wpływy określonych osób.
W niniejszej sprawie byłem osobą dostarczającą materiał dla sprawy, tudzież później świadkiem oraz oskarżycielem posiłkowym. W związku z wcześniejszym wykonaniem kopii akt tej sprawy ale nie otrzymaniem wówczas od Sądu załączników, w postaci płyt komputerowych na których to płytach znajdowały się pliki pochodzące z systemu inwigilacyjnego PEGASUS, oraz inne dokumenty techniczno – operacyjne, w dniu 9.08.2023 r. zwróciłem się z wnioskiem do Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze, o wykonanie mi kopii wskazanych przeze mnie płyt:

Na powyższy wniosek doręczono mi wezwanie do uzupełnienia braków formalnych z dnia 24.08.2023 r. w którym Sąd prosił o wskazanie których dokładnie kopii płyt sporządzenia się domagam, a więc w dniu 29.08.2023 r. przesłałem odpowiedź określając konkretnymi numerami płyty, których wykonania kopii i doręczenia mi ich, domagam się:

Jak widzicie płyt było 16 sztuk, i w zasadzie dla każdego przeciętnego użytkownika standardowego komputera wyposażonego w nagrywarkę, przegranie takich płyt, powinno obiektywnie rzecz biorąc, zająć kilka godzin – lecz tutaj było inaczej…
Należy przy tym również zaznaczyć, iż według w/w pisma próbuję „wytłumaczyć” Sądowi, iż nie chodzi karty akt sprawy (które fotokopie już wcześniej wykonałem w Sądzie osobiście), tylko o ZAŁĄCZNIKI którymi były PŁYTY o których mowa w moim wniosku.
Przede wszystkim wysoki stopień wątpliwości nasunął się, kiedy Sąd lub osoba która zwróciła się z w/w wezwaniem do uzupełniania braków formalnych, nie potrafiła rozróżnić określenia „numery kart akt” a „załączniki„, co było wówczas dla mnie bardzo zabawne, ale i pozostawiało szerokie pole do interpretacji…
Wówczas od dnia 29.08.2023 r. do dnia 8.11.2023 r. nadal oczekiwałem na dostarczenie mi tych załączników, do których to otrzymania uprawniał mnie wówczas status występującego w sprawie, jednak w dniu 9.11.2023 r. złożyłem wniosek o udzielenie odpowiedzi, na jakim etapie w zasadzie znajduje się aktualnie mój wniosek pierwotny z dnia 29 Sierpnia 2023:

Czas swobodnie upływał a ja czekając cierpliwie na ruch Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze, w dniu 4 Stycznia 2024 roku, przesłałem skargę w niniejszej sprawie, zarzucając Sądowi Rejonowemu w Jeleniej Górze opieszałość w rozpatrzeniu mojego wniosku, wówczas zwłoka w samym rozpatrzeniu owego wniosku, wynosiła 148 dni licząc od daty złożenia niniejszego wniosku:

Odpis powyższej skargi przesłałem również ówczesnemu Ministrowi Sprawiedliwości P. Adamowi Bodnarowi, i stała się „światłość”, w pierwszym kwartale 2024 roku, wnioskowane płyty zostały przesłane Kancelarii Adwokackiej, z którą ówcześnie współpracowałem.
Jak widać po publikowanych przeze mnie materiałach we wpisach, „udało się” otrzymać załączniki akt, do których miałem pełne prawo jako strona zakończonego prawomocnie postępowania.
Ukazana Państwu „batalia” trwała dobre ponad pół roku, Prezes Agnieszka Kałużna – Rudowicz moim zdaniem celowo „uniemożliwiała” mi otrzymanie tych załączników, dlaczego?
To jest dobre pytanie, na płytach tych znajdują się pliki, które pokazują działanie systemów inwigilacyjnych, być może dla ówczesnej i aktualnej władzy niekorzystną sytuacją było pokazanie sposobu ich działania, celem utrzymywania obywateli w „niewiedzy„, jakie możliwości techniczne, mają tak na prawdę systemy inwigilacyjne, które do dziś pozostają w dyspozycji służb specjalnych i Policji.
Pozostając przy temacie Agnieszki Kałużnej – Rudowicz chciałbym również pokazać pewne „nieścisłości” w obsadzeniu tej osoby jako Sędziego delegowanego do Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze podczas, gdy była PREZESEM Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze, albowiem ówczesne przepisy zabraniały łączenia funkcji Prezesa Sądu z delegacją Prezesa (jako funkcji administracyjnej), do innych Sądów podczas, gdy pozostawała ona również Sędzią III Wydziału Rodzinnego i Nieletnich SR w Jeleniej Górze, w której to sprawie zwróciłem się do tegoż Sądu z następującym zapytaniem:

Na przestrzeni tamtego czasu w którym to czasie złożyłem w/w zapytanie, przepisy ewidentnie były ze sobą „sprzeczne” i nie dopuszczały takiej WIELOFUNKCYJNOŚCI Prezes Agnieszki Kałużnej – Rudowicz, w szeroko dostępnych zbiorach prawnych byłby przytoczone przeze mnie przepisy (wymienione w załączonych wyżej pismach), które wykluczały taki rodzaj pracy przez P. Prezes, bo przecież jak to jest możliwe, żeby Prezes Sądu Rejonowego był Sędzią III Wydziału Rodzinnego i Nieletnich w Sądzie Rejonowym, i równocześnie delegowanym Sędzią Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze? Oto też otrzymałem odpowiedź która możecie pobrać:
Pismo Prezes Agnieszki Kałużnej – Rudowicz Pismo Prezes Agnieszki Kałużnej – Rudowicz pismo ws. prezes sądu
Zachodzę w głowę jako taki obywatel jak Państwo, jak Prezes Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze, może być jednocześnie Prezesem, Przewodniczącym wydziału swojego Sądu a do tego Sędzią Sądu Okręgowego? Fizycznie to było niemożliwe, ale i prawnie wówczas również niedozwolone…
W pliku który Państwu udostępniłem znajduje się pełna odpowiedź Sądu (samej Prezes), oraz decyzji realizowanej przez Dariusza Mazura czyli zastępcy prof. Adama Bodnara, gdzie z jego upoważnienia, wydano zgodę na funkcyjność Pani prezes, choć przepisy ówcześnie były ze sobą wzajemnie sprzeczne…
Moje zaufanie do prof. Adama Bodnara legło w gruzach, człowiek ten był okrzykiwany jako osoba „naprawiająca” Wymiar Sprawiedliwości po urzędzie poprzedniego Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, który jak już widzieliście we wpisie pt. „Mieszkaniowa Patologia” dotyczącym przekrętów w Jeleniogórskim magistracie, interweniował w imieniu mieszkańców, i próbował rozbić układ korupcyjny w mieście Jelenia Góra.
Jak widać Ministerstwo Sprawiedliwości wydaje decyzje, które są ze sobą wzajemnie sprzeczne, Sędziowska „KASTA” w Jeleniej Górze zabawia się w najlepsze, kosztem nie jednokrotnie „podsądnych”, stron postępowań, z przyzwoleniem samego Ministerstwa które łamało i łamie podstawowe przepisy, czy mieszkańcy miasta Jeleniej Góry aby na pewno mają równe prawa do tzw. „sprawiedliwego sądu” oraz czy czujemy się bezpiecznie, gdy takie osoby jak Prezes Kałużna – Rudowicz, sprawują tak wysokie funkcje?
Od momentu uruchomienia bloga spływa do mnie morze skarg i opisów sytuacji, które ukazują bardzo negatywny odbiór decyzji wydawanych przez lokalne Sądu i Prokuratury, działające na terenie okręgu jeleniogórskiego – pamiętajcie, że nie jesteście sami, takich ludzi którzy mogą być pokrzywdzeni nieodpowiedzialnymi decyzjami urzędów, są setki lub tysiące w Jeleniej Górze.
Nie bój się, pozostaw komentarz, nigdy nie ujawniam danych dodających komentarze, powiedz co o tym myślisz, i pilnuj swoich sprawy w urzędach, pytaj, dokumentuj, weryfikuj, nawet sam – nie raz nie potrzebny Ci adwokat, zero strachu, oni tego chcą…
A na koniec posłuchaj jak zawsze piosenki satyrycznej, o Sądach okręgu jeleniogórskiego pt. „z patologii sedziowie” :

Ten Sąd w Jeleniej Górze to tylko budynek a w środku zorganizowana grupa przestępcza – zwykła mafia urzędnicza!